Niebezpieczeństwa związane z domową instalacją PV. Jak im zapobiegać?

Instalacje fotowoltaiczne z reguły są godnym zaufania sposobem na inwestycję w odnawialne źródła energii. Cechują się bezpieczeństwem i niską awaryjnością, jednak… służą do produkcji prądu, który teoretycznie zawsze może zagrażać zdrowiu i życiu. Przewody znajdujące się pod napięciem stanowią zatem potencjalne zagrożenie dla domu, instalatorów, konserwatorów. Jakie działania podejmuje się w celu zminimalizowania ryzyka?

Zagrożenia podczas instalacji i konserwacji

Pojedynczy moduł ma napięcie wyjściowe równe 30-60 V, co nie stanowi znacznego zagrożenia. Jednak po połączeniu wielu modułów w łańcuch zupełnie zmienia postać rzeczy. Powstaje wówczas wysokie napięcie (nawet 1000 V prądu stałego), a instalator jest narażony na porażenie prądem.

Podobnie rzecz ma się w przypadku późniejszych prac konserwacyjnych instalacji. Konserwator jest narażony na porażenie podczas testowania napięcia prądu stałego i przemiennego oraz krzywej IV. Ponadto po wyłączeniu systemu odłączeniu nie ulega napięcie prądu stałego. Utrzyma się ono na wysokim poziomie tak długo, jak długo na moduły będzie działało promieniowanie słoneczne.

Zagrożenia podczas gaszenia pożaru

Dotyczą pracowników straży pożarnej. Należy tu jednak zaznaczyć, że pożary instalacji PV są naprawdę rzadkie, a te, do których dochodzi, powodowane są nie samą naturą instalacji, lecz np. błędami poczynionymi na etapie montażu. Podczas gaszenia takiego pożaru problemem jest wspomniane wyżej pozostawanie systemu pod napięciem DV nawet po jego wyłączeniu.

Jak minimalizować ryzyko? Po pierwsze międzynarodowa współpraca

W celu zwiększenia bezpieczeństwa instalacji PV współpracę podjęli eksperci z różnych dziedzin, w tym bezpieczeństwa elektrycznego, systemów PV, ubezpieczeń i bezpieczeństwa pożarowego. Na drodze tej współpracy udało się opracować normy określające wymogi bezpieczeństwa związane z konserwacją i gaszeniem pożarów.

Jakie to wymogi? Np. w Austrii obowiązuje norma OVE R11-1: 2013, która nakłada wymóg odłączana systemu blisko modułu. Natomiast norma NEC2011 została poszerzona o amerykański standard detekcji łuku UL1699B. W USA wprowadzono też normę NEC 2014 Rapid Shutdown, zgodnie z którą każdy przewodnik fotowoltaiczny musi być zlokalizowany maksymalnie 1,524 m wewnątrz budynku albo powyżej 3,048 metra od szeregu oraz osiągał napięcie 30 V lub mniejsze w ciągu 10 sekund wyłączania. Ma to służyć większemu bezpieczeństwu podczas gaszenia pożarów.
Aby jednak spełniać wymogi tych norm, potrzebne są rozwiązania nowocześniejsze niż te, które oferują tradycyjne falowniki fotowoltaiczne łańcuchowe. Sprawdza się tu optymalizator mocy, którego zadaniem jest zwiększanie energii instalacji na wyjściu. Jest to możliwe poprzez stałe śledzenie maksymalnego punku mocy na poziomie modułu. Przykładem takiego optymalizatora jest SolarEdge, który spełnia wymagania norm VDE oraz OVE R11-1: 201. Dzięki zastosowaniu optymalizatora SolarEdge niepotrzebne staje się montowanie np. przewodów ognioodpornych, przełączników dla straży pożarnej i innych komponentów.

Dzięki SolarEdge instalator spędza mniej czasu na dachu

To ważna zaleta optymalizatora, która wiąże się oczywiście z funkcją zwiększania bezpieczeństwa instalacji. Optymalizator stale monitoruje wydajność każdego modułu systemu i przekazuje dane na ten temat do specjalnej platformy, co umożliwia zdalną kontrolę działania modułów oraz rozwiązywanie problemów z poziomu komputera czy tabletu, bez potrzeby wchodzenia na dach.
Panująca tendencja cieszy – choć wciąż opracowuje się kolejne wymogi bezpieczeństwa, to producenci rozwiązań fotowoltaicznych równolegle pracują też nad tworzeniem i wdrażaniem coraz to doskonalszych technologii zwiększających bezpieczeństwo systemów PV.

Dodaj komentarz